“Mój pies szczeka podczas treningu”, czyli o wygaszaniu instrumentalnym

W ostatnim tekście pisałam o ABC zachowania i zapowiedziałam wpis o wygaszaniu instrumentalnym. Oto i on! Postaram się w nim przybliżyć temat wygaszania wraz z naukową definicją oraz przykładami z treningu czy życia codziennego.

Krzycząca papuga a proces wygaszania

W poprzednim wpisie przytoczyłam przykład ABC zachowania się papugi. Przypomnijmy:

A – jesteśmy z papugą w pokoju
B – papuga krzyczy
C – zwracamy uwagę na papugę, mówiąc “przestań!”

Załóżmy, że w tym przypadku funkcją zachowania B jest zwrócenie naszej uwagi. Wtedy C będzie wzmocnieniem pozytywnym. Jeśli będziemy nadal zwracać uwagę na krzyczącą papugę, krzyczenie będzie występować coraz częściej.

Idąc tym tokiem myślenia, można pomyśleć, że najlepszym sposobem na pozbycie się uciążliwego krzyczenia jest zaprzestanie wzmacniania tego zachowania. I tutaj dochodzimy do definicji procesu znanego w analizie behawioralnej jako wygaszanie, a konkretniej wygaszanie instrumentalne.

Wygaszanie instrumentalne – proces, w wyniku którego uprzednio wzmacniane zachowanie zostaje osłabione poprzez wstrzymanie wzmocnienia.

Usuwamy konsekwencję, która wzmacniała zachowanie, a więc zachowanie powinno wygasnąć. Brzmi idealnie? Jednak jest pewien haczyk!

Zanim dojdzie do całkowitego wygaszenia zachowania następuje tzw. wybuch wygaszeniowy, wybuch przedeliminacyjny (ang. extinction burst). Jest to sytuacja, w której następuje zwiększenie intensywności zachowania zanim zostanie ono wygaszone. Czyli w naszym ABC:

A1 – jesteśmy z papugą w pokoju
B1 – papuga krzyczy
C1/A2 – nie zwracamy uwagi na papugę, nic się nie dzieje (przerywamy zależność między zachowaniem a wzmocnieniem
B2 – papuga krzyczy głośniej
C2/A3 – nie zwracamy uwagi na papugę
B2 – papuga krzyczy jeszcze głośniej
C2/A3 – nie zwracamy uwagi na papugę
(…)
B100 – papuga przestaje krzyczeć
C100 – nadal nie zwracamy uwagi na papugę

Brzmi trochę… strasznie, prawda? Przede wszystkim awersyjnie dla naszych uszu, ale pomyślcie też, jak musi się czuć zwierzę, którego zachowanie nagle przestało oddziaływać na środowisko w oczekiwany sposób. Znacie to uczucie, kiedy ktoś przestaje Wam odpisywać na wiadomości albo nie odbiera telefonu? Ponadto, jeśli na jakimkolwiek etapie wygaszania “poddamy się” to wzmocnimy swoją uwagą krzyczenie o większej intensywności (może nawet nieumyślnie!) i będziemy mieli jeszcze większy problem niż na początku.

Co w takim razie możemy zrobić z taką papugą? Na całe szczęście mamy cały szereg procedur innych niż wygaszanie, które możemy zastosować. Nauka zachowania alternatywnego, NCR, w ostateczności DRA czy DRI… Krótko mówiąc, warto nauczyć papugę innego, bardziej akceptowalnego zachowania, dzięki któremu uzyska naszą uwagę i/lub tak urządzić środowisko, żeby papuga nie musiała się jej ciągle domagać.

Warto wspomnieć, że mówiąc o wygaszaniu, mamy na myśli przerwanie zależności między zachowaniem a wzmocnieniem, nie tylko pozytywnym, ale także negatywnym! Czyli jeśli przez jakiś czas wzmacnialiśmy zachowanie zwierzęcia poprzez umożliwienie mu uniknięcia awersyjnego bodźca (R-) i nagle przestajemy, również doprowadzimy do procesu wygaszania.

Jakie są objawy wygaszania?

Poza wybuchem przedeliminacyjnym, jednym z efektów wygaszania może być także zmienność zachowania w obrębie jego topografii (czyli tego, jak zachowanie wygląda). Możemy także spotkać się z nawrotem (ang. resurgence). Jest to sytuacja, w której w efekcie wygaszania uczeń zaczyna prezentować cały szereg poprzednio wzmacnianych w innych kontekstach zachowań. Znacie ten stan, kiedy stoicie przed psem, chcąc nauczyć go nowej sztuczki, a on nagle pokazuje “wszystko, co potrafi”? To jest właśnie resurgence 🙂

Do innych oznak wygaszania należą:

  • wokalizacja,
  • węszenie,
  • sztywność, zawieszanie się…
  • …albo wręcz przeciwnie, szybkie, chaotyczne ruchy,
  • agresja (badania pokazały, że szczury doświadczające wygaszania mogą zacząć atakować siebie nawzajem),
  • szybkie tętno, powiększone źrenice.

Warto zaznaczyć, że zachowania, które pojawiają się w wyniku wygaszania, podlegają prawom uczenia się, co oznacza, że jeśli je wzmocnimy to zaczną pojawiać się w danym kontekście częściej, nawet poza procesem wygaszania.

Dziewczyny z Move Your Paws przygotowały jakiś czas temu wpis na podstawie badań o tym, czy i dlaczego wygaszanie jest procedurą awersyjną.

Kiedy znamy już przyczyny, skutki objawy wygaszania, możemy zadać sobie pytanie: jak wygaszanie ma się do tego, że Wasz pies szczeka lub prezentuje inne kłopotliwe zachowania w kontekście sesji treningowej?

Jak proces wygaszania może wpłynąć na nasze sesje treningowe?

Na wstępie zaznaczę, że nie ma jednego, uniwersalnego przypadku, w którym wygaszanie wpływa na wokalizację podczas sesji treningowej, tak samo jak wygaszanie nie zawsze jest bezpośrednio powodem takiej wokalizacji. Jeśli podczas treningu spotkacie się z jakimś kłopotliwym dla Was zachowaniem, zawsze musicie najpierw pomyśleć w ABC zachowania. W momencie kiedy w C nie wystąpi wzmocnienie za zachowanie, które wcześniej było wzmacniane, macie do czynienia z wygaszaniem. Postaram się rozpatrzeć popularne przykłady, ale koniec końców zawsze trzeba patrzeć na konkretną sytuację i zachowanie.

Chciałabym w tym miejscu przypomnieć, że żadne zachowanie, w tym wokalizacja podczas treningu, nie pojawia się “ot tak”, “z emocji”, “znikąd”. Zachowanie zawsze jest poprzedzone jakimiś bodźcami poprzedzającymi ze środowiska. Dlatego nie ma czegoś takiego jak “szczekanie z emocji” 🙂

Przykład 1

Chcę nauczyć psa okrążania pachołka poprzez “kształtowanie”. Stawiam pachołek na ziemi i wzmacniam każdą interakcję psa z pachołkiem: pacanie łapą, targetowanie nosem, podchodzenie do niego. W pewnym momencie zwiększam kryteria: chcę, żeby pies okrążył 1/4 pachołka zanim wydam wzmocnienie.

A1: pachołek
B1: pies dotyka łapą pachołek
C1/A2: nie wydaję wzmocnienia
B2: pies przewraca pachołek
C2/A3: nie wydaję wzmocnienia
B3: pies okrąża pachołek w oczekiwany przez nas sposób, ale przy tym szczeka
C3: wydaję wzmocnienie

Właśnie wzmocniłam szczekanie jako część zachowania. Z jednej strony, pies osiągnął moje kryteria, z drugiej przy tym szczeknął. Tutaj nie ma już dobrego rozwiązania – jeśli tego nie wzmocnimy, proces wygaszania będzie postępował, a pies będzie eskalował w zachowaniach, w tym w szczekaniu i wokalizacji. Bardzo fajnie mówi o tym Hannah Branigan w tym odcinku swojego podcastu. Jeśli wzmocniliśmy to powtórzenie, to w następnych powtórzeniach/sesjach to szczekanie prawdopodobnie będzie się pojawiać jako integralna część zachowania. Może się nawet zgeneralizować na inne zachowania lub na cały kontekst sesji treningowej – wtedy szczekanie będzie się pojawiać już na hasło “saszetka, kliker, smaczki” i stojącego przed psem przewodnika.

Myślę, że ten przykład bardzo dobrze ilustruje pochodzenie większości problemów ze szczekaniem i wokalizacją, jakie możecie mieć podczas sesji. Jeśli Wasz pies szczeka podczas sesji treningowej, nie oznacza to koniecznie, że za każdym razem dochodzi do procesu wygaszania. Oznacza to, że prawdopodobnie doszło do niego kiedyś, a Wy, być może nawet niechcący, wzmocniliście skutek uboczny wygaszania, czyli szczekanie lub piszczenie.

Przykład 2 – z życia wzięty

Uczyłam psa cofania się w konkretnym pokoju, stojąc lub siedząc w konkretny sposób. Teraz chcę go nauczyć stania przede mną z kontaktem wzrokowym.

A1: Stoję z saszetką i klikerem w tym samym pokoju, w którym uczyłam cofania
B1: Pies do mnie podchodzi, ale zamiast stanąć nieruchomo, natychmiast zaczyna się cofać
C1/A2: Nie wzmacniam, dalej stoję nieruchomo
B2: Pies nadal robi kroki w tył, tym razem z lekkim piszczeniem
C2/A3: Nic nie robię
B3: Pies na ułamek sekundy się zatrzymuje przede mną, wydając z siebie pisk
C3: Klik, smakołyk

Bardzo podobny przykład do poprzedniego, ale tutaj powodem doprowadzenia do wygaszania był nie tyle słabo przygotowany plan kształtowania, co nie wzięcie pod uwagę tego, że dany pokój i moja pozycja będzie hasłem na uczone wcześniej cofanie się.

Mogłabym te przykłady mnożyć i mnożyć, bo przychodzi mi ich do głowy mnóstwo, ale i tak nie rozpatrzyłabym w ten sposób każdego indywidualnego przypadku. Pytanie kluczowe brzmi: jak nie dopuścić do wygaszania podczas treningu?

Jak zapobiegać kłopotliwym zachowaniom, których źródłem jest wygaszanie?

Znajomość podstaw teoretycznych i nowych trendów w szkoleniu jest moim zdaniem kluczowa zanim zabierzemy się, za jakiekolwiek ćwiczenia praktyczne z psem. Dlatego powinniśmy w małym palcu mieć informacje o ABC zachowania i o wygaszaniu, a także zapoznać się z ideą errorless learning czy loopy training, czyli nowoczesnych podejść do nauki zachowań. Chodzi o kształtowanie, które nie opiera się na tym, że pies ma “wykombinować” (czyli innymi słowy na świadomym na doprowadzeniu do procesu wygaszania, aby pojawił się wybuch wygaszeniowy i zmienność w zachowaniach). Prawdopodobnie poświęcę tym ideom mój kolejny wpis, a tymczasem zapraszam Was na Tromplo, gdzie znajdziecie kursy i artykuły w języku angielskim, które przybliżą Wam te pojęcia.

Kiedy podczas sesji zauważycie u swojego psa zachowania świadczące o tym, że zachodzi proces wygaszania, w ramach prewencji kłopotliwych zachowań w kontekście sesji treningowej, radzę Wam natychmiast przerwać sesję i przyjrzeć się temu, co się stało. Nie budujcie sesji na “błędach”! Jak już zaczęło się sypać, to o ile nic nie zmienicie w bodźcach poprzedzających zachowanie, będzie się sypać dalej.

A co zrobić, jeśli pewne zachowania są już utrwalone i wbudowane w sesje treningową?

Utrwalone szczekanie podczas treningu – co robić?

Jeśli zachowania, które wystąpiły jako skutek uboczny wygaszania, zostały wielokrotnie wzmocnione, to najlepszym sposobem na “pozbycie się” ich będzie nauka zachowania od podstaw, w zupełnie nowym kontekście. To znaczy, że powinniście zrobić nowy plan nauki zachowania, zacząć od bardzo łatwych kryteriów, stosować się przy nim do wskazówek z poprzedniego punktu i co najważniejsze – zmienić kontekst i otoczenie, w którym przeprowadzacie sesję treningową! Poprzedni kontekst (np. pomieszczenie) może sam w sobie być hasłem na wokalizację czy inne niepożądane zachowania. Jak mawia Agnieszka Janarek – nie da się naprawić zachowania, które już zostało nauczone. Można jedynie nauczyć nowego zachowania.

Być może porzucenie treningu opartego na wygaszaniu i trening “na czysto” będzie wymagało od Was powrotu do naprawdę podstawowych zachowań (np. stania nieruchomo i oferowania kontaktu wzrokowego) i porzucenia uczenia skomplikowanych łańcuchów, które są “zatrute” wokalizacją czy innymi zachowaniami. Jeśli mimo lęku przed oceną odważycie się wrócić do podstaw, żeby trenować lepiej – wiedzcie, że jestem z Was bardzo dumna i wiem, ile Was to kosztowało! Ja też tam byłam – co prawda, nie trenowałam na poważnie żadnego sportu, ale chciałam uczyć skomplikowanych zachowań, sztuczek, noseworku, kiedy nie miałam zrobionych podstaw, a prawie każda nasza sesja kończyła się doprowadzaniem do wygaszania. Rozpoczęcie treningu “na nowo” to była najlepsza decyzja w moim wspólnym życiu z Ciri.

Wygaszanie jako część naszego życia

Oczywiście proces wygaszania towarzyszy każdej_mu z nas codziennie. Nie otwiera Wam się program na komputerze? Klikacie w jego ikonę szybciej, mocniej, częściej. Ktoś Wam nie odpisuje na wiadomość? Zaczynacie zalewać go kolejnymi wiadomościami, eskalując i bardzo często wchodząc w agresję słowną. Biada temu, kto wzmocni to zachowanie odpisując Wam w takim momencie. Dlaczego chcemy unikać wygaszania w treningu z psem, skoro tak czy inaczej doświadczą tego procesu w tak zwanym codziennym życiu?

Kiedy wchodzimy z psem w interakcję, jaką jest sesja treningowa mamy możliwość przewidzenia i zaplanowania bardzo dużej ilości zmiennych. Chcemy uczyć konkretnych, “czystych” zachowań, a nie zachowań, których częścią jest szczekanie czy piszczenie. Musimy zdawać sobie sprawę z istnienia zjawiska wygaszania, aby je efektywnie rozpoznawać w sesji treningowej, bo zachowania, jakie się w jego wyniku pojawiają są po prostu niepraktyczne dla nas, trenerów, a dla ucznia całe przeżycie jest awersyjne.


Mam nadzieję, że ten tekst przybliżył Wam trochę pojęcie wygaszania i pomoże Wam rozpoznawać, kiedy występuje ono w Waszej sesji i dlaczego nie warto do niego świadomie doprowadzać podczas procesu nauki, a także dlaczego nie warto na nim polegać podczas modyfikacji niepożądanych zachowań. Temat jest bardzo szeroki i mogłabym jeszcze o nim pisać i pisać, bo ciężko przedstawić tak skomplikowany proces w ograniczonej liczbie przykładów. Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach z wygaszaniem czy przykładach ABC z Waszych sesji treningowych.

Źródła:
Kurs Tromplo “Shape me up!” Agnieszka Janarek
“Learning and Behaviour” Paul Chance

Zdjęcie tytułowe wykonane przez Asylum of Wind – Marcelina Dąbrowska.

Powiązane wpisy
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marysia
Marysia
5 miesięcy temu

Mój pies nie prezentuje objawów wygaszania, ale czasem czekam, aż coś sam “wykombinuje”. Przykładowo: stawiam przed psem pudło i chcę, żeby targetował je nosem. On wchodzi na nie łapkami (bo wcześniej uczyliśmy się wchodzenia łapkami na różne obiekty). Czy to źle, że czekam wtedy na jakiś ruch nosa w stronę pudełka?

Marysia
Marysia
5 miesięcy temu

No świetnie, wiem, że dochodzi do wygaszenia, ale jeśli jednocześnie pies oferuje nowe zachowanie, które jest nagradzane, to można tu mówić o awersji?

Copy link
Powered by Social Snap