jak działa smycz behawioralna

Smycz behawioralna i obroża elektryczna – jak działają?

Obecnie każda osoba “pracująca z psami” ma prawo (niestety) wyrazić swoje zdanie i promować jakieś metody. Wiele osób powtarza o tych metodach mity i stwierdzenia owiane tajemniczą mgłą kulturową i mentalizmem. Mało kto jest w stanie rzetelnie wytłumaczyć jak działają takie narzędzia, jak smycz behawioralna czy obroża elektryczna. Niektóre osoby nie potrafią tego wytłumaczyć, inne nie chcą. Te pierwsze nie posiadają odpowiedniej wiedzy lub sami wierzą w mity, które rozpowszechniają. Ci drudzy po prostu wolą nie mówić wprost o tym, jak działają używane przez nich narzędzia, bo mogłoby to odstraszyć bardziej uważnych klientów. Dlatego postanowiłam opisać z punktu widzenia ABA na jakiej zasadzie działa smycz behawioralna (nazywana też behawioralną smyczę treningową) i obroża elektryczna.

Z góry uprzedzam, że nie będzie to tekst omawiający skutki uboczne i niebezpieczeństwa związane z używaniem dotkliwych dla zwierzęcia kar fizycznych i narzędzi awersyjnych na podstawie literatury czy badań. Póki co zbieram do takiego tekstu materiały i w międzyczasie mam nadzieję, aż może ktoś inny opracuje za mnie ten temat (np. dziewczyny z Move Your Paws) 😀 Napisałam kiedyś post o karach, ale on był bardziej kierowany do laików i nie dotyczył konkretnych narzędzi. O obroży elektrycznej pisałam nieco w tekście o mojej etyce oraz w jednym z postów o naszych awersyjnych trenerach (tam też pisałam o smyczy behawioralnej).

Nie jest to też tekst mający na celu przekonać do mojej etyki ludzi używających narzędzi awersyjnych. To jest tekst dla opiekuna, któremu takie narzędzia zaproponowano i zdezorientowany wpisuje w Google zapytanie “jak działa smycz behawioralna”, żeby zdobyć na ten temat informacje. Chciałabym, żeby te informacje były jak najbardziej rzetelne i pomogły mu podjąć odpowiednią decyzję.

Dlaczego narzędzia awersyjne działają?

Zacznijmy od tego, że aby zastosowana przez nas procedura “zadziałała”, muszą zajść opisane w analizie behawioralnej procesy uczenia się. W przypadku narzędzi awersyjnych takich jak smycz behawioralna czy obroża elektryczna, procedury, które działają, najczęściej w duecie, to kara pozytywna i wzmocnienie negatywne. Kara pozytywna – dodanie awersyjnego bodźca po zachowaniu, co zmniejsza częstotliwość zachowania. Wzmocnienie negatywne – odjęcie awersyjnego bodźca po zachowaniu, co zwiększa częstotliwość zachowania. Awersyjny bodziec, to bodziec który sprawia psu ból czy dyskomfort, którego pies chce uniknąć. Gdyby ten bodziec nie był nieprzyjemny to użyte narzędzie by nie działało!

W większości przypadków używanie narzędzi awersyjnych, w tym smyczy behawioralnej, dławika, kolczatki czy obroży elektrycznej można przedstawić w następujący sposób w ABC zachowania:

A1: Bodziec do zaprezentowania przez psa niepożądanego zachowania
B1: Pies prezentuje niepożądane zachowanie
C1/A2: Dodajemy bodziec awersyjny
B2: Pies prezentuje zachowanie, które nam się podoba
C2: Zabieramy bodziec awersyjny

C1 jest w tym przypadku karą pozytywną, natomiast C2 funkcjonuje jako wzmocnienie negatywne.

Jak działa smycz behawioralna?

Krótko o tym, czym jest “smycz behawioralna”. Jest to fikuśny termin wymyślony przez pewnego polskiego trenera, jako zasłona dymna na coś, co funkcjonuje właściwie tak samo, jak dławik czyli łańcuszek zaciskowy (tylko jest ze sznurka, a nie z metalu). Smycz behawioralna to zazwyczaj tzw. ringówka (której pierwotnym przeznaczeniem jest prezentacja psa na wystawach), którą odpowiednio zaciskamy i luzujemy na szyi psa. Inne nazwy to np. “behawioralka” czy behawioralna smycz treningowa, a w skrócie BST. Smycz behawioralna jest stosowana zazwyczaj:

  • w przypadku zachowań agresywnych w stosunku do psów lub ludzi, w celu tłumienia tych zachowań i wzmacniania negatywnie innych zachowań unikowych,
  • w celu karania ciągnięcia na smyczy – tak, karania, a nie nauki chodzenia “na luźnej smyczy”. Uczyć nowych zachowań można tylko i wyłącznie przez wzmocnienie pozytywne.

Kiedyś usłyszałam od pewnej trenerki prowadzącej bardzo medialną szkołę dla psów we Wrocławiu:

“Za pomocą smyczy behawioralnej możemy psu dać taką samą ulgę, jaką odczuwa przy ugryzieniu kogoś.”

Owszem, pies odczuwa ulgę, kiedy odpuszczamy awersyjny bodziec i jest to wzmocnienie negatywne. Jednak przeanalizujmy w ABC zachowania taki przypadek:

A1: Człowiek podchodzi do psa
B1: Pies się na niego rzuca, próbuje go ugryźć
C1/A2: Przewodnik zaciska smycz behawioralną
B2: Pies przestaje się rzucać
C2: Przewodnik luzuje smycz behawioralną

Funkcją zachowania B1 jest odsunięcie człowieka, który właśnie podszedł. Funkcja ta nie zostaje spełniona, a konsekwencją za to zachowanie jest kara pozytywna. Funkcją zachowania B2 jest uniknięcie nieprzyjemnie zaciskajacej się na szyi smyczy. Nie da się w żaden sposób porównać ulgi związanej z C2 z ulgą, jakiej pies by doświadczył, gdyby funkcja zachowania B1 została spełniona. Jedno jest zupełnie nie związane z drugim.

Nie dajcie się nabrać na takie stwierdzenia, ponieważ są one przykładem magicznego, metafizycznego myślenia. Nie mają one zupełnie sensu z perspektywy nauki o zachowaniu.

Smycz behawioralna działa, ponieważ używając jej, korzystamy z kary pozytywnej i wzmocnienia negatywnego. Do wystąpienia tych konsekwencji konieczny jest awersyjny bodziec – niekoniecznie dla psa musi być on stricte bolesny (przecież odczuwanie bólu bardzo indywidualne). Ale musi być związany z jakimś nieprzyjemnym wrażeniem, które powoduje zachowania ucieczkowe.

Dławik (łańcuszek zaciskowy) i kolczatka pod względem ABC działają na dokładnie takich zasadach, które zostały opisane powyżej. Różnica w budowie narzędzia jest taka, że kolczatka nie zaciska się tak bardzo na szyi, ale posiada kolce, które wbijają się w szyję psa przy napięciu smyczy czy pociągnięciu smyczą przez przewodnika.

Jak działa elektryczna obroża treningowa dla psa?

Obroża elektryczna (OE) stosowana jest najczęściej do karania zachowań agresywnych oraz zatrzymywania pogoni za zwierzyną. Elektryczna obroża “treningowa” posiada zazwyczaj trzy funkcje, z których każda teoretycznie może być użyta w połączeniu z pozostałymi: dźwięk, wibracje oraz implus elektryczny. Można wyróżnić trzy najczęstsze przypadki użycia tych funkcji OE w różny sposób:

  • Prąd lub wibracja jako bodziec awersyjny
  • Dźwięk lub wibracja jako uwarunkowany bodziec awersyjny
  • Dźwięk lub wibracja jako hasło na zachowanie nauczone za pomocą wzmocnienia pozytywnego.

Prąd lub wibracja jako bodziec awersyjny

W tym przypadku używamy prądu elektrycznego lub mocnej wibracji jako bodźca awersyjnego zatrzymującego dane zachowanie i/lub bodźca awersyjnego, który powoduje u zwierzęcia dyskomfort dopóki nie zaprezentuje ono pożądanego przez nas zachowania.

Jeśli użyta w ten sposób obroża elektroniczna działa, oznacza to że zastosowany poziom bodźca był dla psa nieprzyjemny, sprawił mu ból lub dyskomfort. Gdyby tak nie było, to obroża by nie działała w oczekiwany sposób. I tak, odpowiednio mocna wibracja może być bodźcem awersyjnym, zwłaszcza na tak delikatnym obszarze, jak szyja psa. To, że ktoś twierdzi, że używa tylko wibracji w obroży elektrycznej nie jest gwarancją, że nie stosuje awersji!

Ponownie, tak jak w przypadku behawioralnej smyczy treningowej, mamy tu do czynienia odpowiednio z karą pozytywną i wzmocnieniem negatywnym.

A1- pojawia się sarna
B1 – pies biegnie za sarną
C1/A2 – przewodnik woła psa
B2 – pies biegnie za sarną
C2/A3 – przewodnik używa szoku elektrycznego
B3 – pies zaczyna biec do przewodnika
C3 – przerywamy użycie prądu

W powyższym przykładzie można założyć, że C2 było karą pozytywną za zachowanie “pogoń za sarną”, natomiast C3 jest wzmocnieniem negatywnym za zachowanie “biegnięcie do przewodnika”.

Warto zaznaczyć, że bardzo często pragnienie pogoni za zwierzyną jest u psa tak silne, że obroża elektryczna po prostu nie działa – wtedy wiele osób zwiększa siłę prądu do bardzo nieetycznych natężeń lub zakłada urządzenie w miejscu wrażliwszym niż szyja (np. pachwiny).

Dźwięk lub wibracja jako uwarunkowany bodziec awersyjny

Drugim zastosowaniem OE jest uprzednie sparowanie bodźca awersyjnego (mocna wibracja lub szok) z bodźcem neutralnym, jakim jest dźwięk. Poprzez warunkowanie klasyczne, tworząc zależność dźwięk – prąd lub dźwięk – wibracja, dźwięk zaczyna funkcjonować jako uwarunkowana kara i zaczyna wywoływać tą samą reakcję fizjologiczną (stres) co bodziec awersyjny, z którym był sparowany. Zastosowanie dźwięku w ten sposób nie jest bardziej etyczne, niż zastosowanie nieprzyjemnych bodźców w pierwszym przykładzie.

Dlatego kiedy słyszę, że ktoś używa obroży elektrycznej, ale “tylko dźwięku”, robię się podejrzliwa. Czym jest ten dźwięk? Czy jest hasłem na jakieś zachowanie nauczone przez R+ (o tym napiszę w następnym punkcie)? Czy ten dźwięk był najpierw sparowany z nieprzyjemnym bodźcem? To jest przerażające, że osoby polecające takie narzędzia, nie wiedzą nawet (albo nie chcą mówić wprost), na czym polega ich działanie z perspektywy procesów uczenia się.

Dźwięk lub wibracja jako hasło na zachowanie

Trzeci wariant to zastosowanie tylko i wyłącznie dźwięku lub delikatnych wibracji jako haseł na zachowania wykonywane na odległość. Bodźce muszą być na tyle delikatne, żeby nie były awersyjne dla psa. Chodzi o to, żeby wibracje lub dźwięk pełniły dokładnie taką samą rolę jak kliker lub hasło werbalne – dlatego o ile nie mamy do czynienia z psem głuchym lub nie mamy potrzeby nauczenia wykonywania zachowań z odległości, nie ma potrzeby używania obroży elektrycznej czy wibracyjnej. Właściwie ciężko tu mówić o używaniu obroży “elektrycznej”. Zastosowanie prądu jest wykluczone, ponieważ w tym przypadku nie ma mowy o zatrzymywaniu niepożądanych zachowań za pomocą bodźców awersyjnych, tylko o dodanie neutralnych bodźców do zachowań, których już nauczyliśmy za pomocą R+. Dlatego nie wierzę osobom, które mówią, że używają “tylko dźwięku” – bo po co właściwie miałyby używać tak drogiego urządzenia z funkcją rażenia psa prądem, kiedy mają do dyspozycji hasła werbalne, gwizdek czy kliker?

Funkcja wibracji może być wykorzystywana w pracy z psami głuchymi, jednak mam tutaj duże wątpliwości czy poziom wibracji kiedykolwiek może być na tyle niski, żeby nie funkcjonowały one jako bodziec awersyjny, zwłaszcza w tak delikatnym miejscu jak szyja. Biorąc pod uwagę, że psa głuchego dla bezpieczeństwa i tak nie powinniśmy puszczać bez smyczy, myślę, że z powodzeniem można uniknąć stosowania takiej obroży i ograniczyć się do haseł wizualnych oraz dotykowych, np. delikatne dotknięcie w łopatkę dłonią jako marker (w zastępstwie klikera). Można też zastanowić się nad przyczepieniem urządzenia z wibracjami w mniej wrażliwym miejscu, niż szyja, np. gdzieś na szelkach.

Obroża elektryczna a elektroniczna

Obroża elektryczna jest nazywana też “elektroniczną”, ponieważ brzmi to lepiej i nie wskazuje na używanie prądu. Osoby broniące tego narzędzia twierdzą, że jest to coś innego, niż “obroża szokowa”, że jest to narzędzie “nowoczesne” i “nie zrobi krzywdy”. Tak, jestem w stanie uwierzyć, że taka obroża sprzed 20 lat mogła wyrządzić większe fizyczne szkody niż dzisiejsza. Nie zmienia to faktu, że nadal działa tak samo, jak opisałam powyżej. Nie ma żadnego magicznego “impulsu”, który pozwala na komunikowanie się bezpośrednio z psem, mówiąc mu co może robić, a czego nie może.

Czy można “poprawnie” używać narzędzi awersyjnych?

Często słyszę stwierdzenia, że trener X używa kolczatki czy smyczy behawioralnej albo dławika “poprawnie” i “z głową” czy też “używa tylko delikatnej presji”. To świetnie, gratuluję, że ktoś nie dusi psa do nieprzytomności czy śmierci (bo i takie przypadki się zdarzały). To nie zmienia faktu, że ktoś świadomie działa z nastawieniem dodawania nieprzyjemnych bodźców do środowiska psa, aby zatrzymać jego zachowanie.

Jaka jest alternatywa do narzędzi awersyjnych?

Obecnie wiedza o zachowaniach psów i o procesach uczenia się jest na bieżąco zgłębiana i popularyzowana. Jest ogromna baza trenerów, którzy trenują etycznie i nowocześnie, zgodnie z najnowszą nauką i potrafią nauczyć niesamowitych zachowań i modyfikować te niepożądane tylko i wyłącznie za pomocą wzmocnienia pozytywnego. Na początek polecam zajrzeć na konta takie jak Dogminded czy Dog At Heart. Sama na swoich social mediach pokazywałam, jak pracuję nad zachowaniami agresywnymi w stosunku do gości czy jaką Ciri przeszła przemianę w kontaktach z innymi psami. Bez użycia narzędzi awersyjnych.

Jeśli jesteś opiekunem szukającym pomocy, a w swojej okolicy możesz korzystać z usług tylko trenerów awersyjnych, gorąco polecam zainteresować się kursami na Tromplo. Konsultacje online to rozwiązanie dużo lepsze, niż może się na pierwszy rzut oka wydawać.

W przypadku problemów takich jak “reaktywność” na spacerach, warto zainteresować się metodą BAT.

Jeśli używasz lub chcesz używać obroży elektrycznej, żeby Twój pies mógł wszędzie chodzić bez smyczy, przypominam, że w większości miejsc w mieście obowiązuje nakaz trzymania psa na smyczy. Przy ulicy też dużo lepiej polegać na smyczy niż na używaniu pilota. W lesie jest bezwzględny nakaz trzymania psów na smyczy. W jakim przypadku właściwie używanie OE jest konieczne? Moim zdaniem zawsze użycie długiej linki będzie bardziej etyczne i bezpieczniejsze. Ale to w sumie już temat na inny wpis i inną dyskusję.


Podsumowując, bardzo problematyczne w stosowaniu smyczy behawioralnej, obroży elektrycznej czy innych narzędzi awersyjnych jest to, że polecający je trenerzy nie tłumaczą szczerze wprost, na jakiej zasadzie one działają. Na porządku dziennym jest używanie mentalistycznych wyjaśnień i eufemizmów, żeby poradzić sobie z tym, że używa się wobec psów po prostu przemocy.

Sekcja komentarzy jest zamknięta z wiadomych powodów. Jeśli chcielibyście podzielić się wiedzą na Instagramie, jakiś czas temu pojawiła się tam bardzo przystępna grafika, której treść jest zawarta w tym wpisie.

Powiązane wpisy
Copy link
Powered by Social Snap